Młodzi świętochłowiczanie związani ze szkołą salezjańską odwiedzili Anglię...
po raz piąty!
Jest już tradycją, że uczniowie szkoły salezjańskiej jeden z dwóch tygodni ferii zimowych spędzają w Wielkiej Brytanii. Nie inaczej było również w okresie 22-27 lutego br., kiedy 42 zainteresowanych obrało kierunek na zachód Europy, by tam szlifować swoje umiejętności językowe – trzeba bowiem wiedzieć, że wyjazdy te nie mają charakteru stricte wypoczynkowego. Każdorazowo wpisane są w plan pracy szkoły jako warsztaty językowe, stanowiące jeden z elementów nauczania mowy Szekspira.
Tegoroczny program wyjazdu był autorskim pomysłem nauczycieli SZSP „Don Bosko” (Katarzyna Jendrusiewicz, Dorota Szczyrba, Wojciech Szołtysek), którzy bogaci w doświadczenia z lat ubiegłych oraz sugestie zebrane od uczniów, zdecydowali o tym, by oprócz Londynu odwiedzić jeszcze inne miasta Anglii. Po ubiegłorocznej wizycie w Cambridge, salezjańska młodzież miała tym razem posmakować atmosfery najstarszego miasta uniwersyteckiego w Anglii, Oksfordu, gdzie największe wrażenie na wszystkich zrobił Christ College. Kolejny dzień to wizyta w miejscu niezbyt często odwiedzanym przez polskie wycieczki, które jednakowoż ma kolosalne znaczenie dla dziejów Wielkiej Brytanii – w Hastings bowiem odbyła się 1066 bitwa, w wyniku której Wilhelm Zdobywca z Normandii objął angielski tron. W końcu w drodze powrotnej odwiedzono Canterbury – niewielkie, acz urokliwe średniowieczne miasto z katedrą będącą siedzibą arcybiskupa Anglii, która była świadkiem morderstwa Tomasza Becketta, pierwszego angielskiego świętego.
W angielskiej stolicy największą atrakcję stanowiła ekspozycja figur woskowych w muzeum Madame Tussaud’s. Oprócz niej salezjańska młodzież odwiedziła m.in. twierdzę Tower, Katedrę św. Pawła, Galerię Narodową oraz Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich.
W trakcie wyjazdu uczniowie mieli sposobność do kontaktu z językiem angielskim w ww. obiektach, rozwiązując stosowne zadania zamieszczone w specjalnie przygotowanych na tą okazję zeszytach ćwiczeń. Inną sposobnością było zakwaterowanie u rodzin brytyjskich, dzięki czemu uczniowie poznali brytyjskie zwyczaje niemalże „od podszewki”.
Wszystko, co dobre szybko dobiega jednak końca. – Miało się wrażenie, że tegoroczny wyjazd był jakby ciągłym snem. Nawet nie potrafię policzyć ile dni spędziliśmy w Anglii. Program był tak intensywny i napięty, że o takich błahostkach jak kalendarz łatwo było zapomnieć – komentował Łukasz, który brał udział po raz drugi w tego typu wyjeździe.
Nie wszystko jednak stracone, bowiem najprawdopodobniej nauczyciele szkoły salezjańskiej wraz ze swoimi wychowankami podejmą już szóstą próbę „inwazji” na Anglię w roku przyszłym. Nie wszyscy będą jednak mogli wziąć w niej udział. Tegoroczny maturzysta Przemek zdradza swoje plany na przyszłość: - Może trudno w to uwierzyć, ale był to już mój czwarty wyjazd na warsztaty językowe. Najprawdopodobniej w przyszłym roku będę w trakcie sesji egzaminacyjnej, ale do Anglii z pewnością wrócę. Dotychczasowe wyjazdy dały mi sporo doświadczenia, które pomoże w zaplanowaniu samodzielnego wyjazdu. Cóż, zaraziłem się Anglią, w szczególności jej historią – kończy Przemek.
autor: Wojciech Szołtysek